Socjalizacja kobiet w większości krajów przebiega podobnie w jednym zakresie.

Nie mamy wiele szans w młodości sprawdzić jak to jest być samej. Najpierw wychowują nas rodzice (napisałam o tym również przy okazji postu  https://zycie.info.pl/najwieksza-trudnosc-podjeciu-decyzji-o-rozstaniu/), aby zaraz potem związać się z mężczyzną, następnie stać się matką. W czasie kiedy z wyboru lub przyczyn losowych, zostajemy same – trudno nam się odnaleźć w samotności, albo też sytuacja staje się dla nas na tyle wygodna, że ciężko wejść w związek. Nie ma w naszej kulturze zwyczaju, aby młoda kobieta mogła odkryć siebie. Dać sobie czas na wybór. Jesteśmy wcześniej niż mężczyźni dojrzałe i za szybko dążymy do związku. Sądzę, że natura sprytnie to wymyśliła. Gdy zyskujemy świadomość siebie,  trudno nam z tej niezależności zrezygnować. Coraz więcej singielek wokół nas i to z wyboru.

Wszak mniej niegrzecznych dziewczyn niż chłopców

W szkole dobrze się uczymy, staramy dla uznania rodziców, nauczycieli. Chłopcy mają się przewrócić, nabić guza, a dziewczynki mają być posłuszne i pomocne. Większa pokora jaką nas wyposażyła natura, to skarb, gdyż równoważymy świat, ale też ograniczenie ról jakie mogłybyśmy pełnić.  Mężczyzna po prostu działa, a kobieta przygotowuje,  szuka perfekcji, jest wobec siebie krytyczna.

Macierzyństwo

Opiekuńczość, instynkt macierzyński są wpisane w naturę kobiecą, co nie znaczy, że męskiej części świata daje prawo spychać nas do garów i pieluch. Macierzyństwo to bezcenny dar i powołanie kobiety. Z jedną uwagą – nie każda z nas odczuwa jego potrzebę. Miejsce kobiety jest tam gdzie sobie je wybierze a społeczeństwo powinno to ułatwić.  https://dziecisawazne.pl/6-kobiet-o-ktorych-warto-opowiedziec-corce/?fbclid=IwAR0h1wnIDl_1g9v7mP86dwK8MfRPSOwC_t0ExwoQaSFPITuhp-borESfscA Chcemy być naukowczyniami, prezeskami, lekarkami, matkami i do każdej tej roli potrzebujemy systemowych rozwiązań – urlopów macierzyńskich, żłobków, elastycznego czasu pracy, takiego samego wynagrodzenia jak mężczyźni. Celowo stosuje tutaj feminatywy (https://wielkahistoria.pl/zenskie-koncowki-feminatywy-w-ii-rp-uzywano-ich-w-polsce-juz-100-lat-temu-i-nie-wzbudzaly-kontrowersji/), gdyż coraz powszechniejsze ich używanie, podkreśla nasze miejsce w tym świecie.

Solidarność jajników

Uznanie dla drugiej kobiety przychodzi nam chyba trudniej niż mężczyznom uznanie osiągnieć i zasług innego mężczyzny. Natomiast jak już go dostaniemy, to jest wielokrotnie ważniejsze i budujące. Wsparcie i uznanie innych kobiet dla kobiety jest rzeczą bezcenną.  Zaobserwowałam takie zjawisko, że kobieta gdy nabiera dojrzałości emocjonalnej (najczęściej w okolicach40-tki) i wie już czego chce. Rodzi się w niej potrzeba działania. Zaczynamy dzielić się wiedzą, bezinteresownie pomagać, podejmujemy trudne życiowe decyzje. Kończymy związki, toksyczne relacje, otwieramy biznesy, zmieniamy pracę.

Mamy potrzebę, żeby się podobać

Nasza fizjologia się różni. Pewnie zdarzyło się wam usłyszeć „mamo jesteś taka mięciutka”. Mężczyźni kochają nasze miękkie piersi. Jesteśmy stworzone do przytulania, więc nie ma co temu zaprzeczać. Upiększamy świat i nic w tym złego. Gorzej jest gdy świat nas przestaje interesować, a ważne jest tylko to, żeby się podobać. Obecne czasy pokazują to dobitnie. Mianem królowej życia ogłasza się kobietę wydającą fortunę na operacje plastyczne, auta, ubrania. Takie życie po wierzchu, a przecież pustka w środku musi być czymś wypełniona. Kobieta często tę pustkę wypełnia mężczyzną lub dzieckiem. To nie służy nikomu – ją docelowo unieszczęśliwia, nie pozwalając się rozwinąć. W przyszłości ogranicza dzieci i sprawia, że więź silna matki z dzieckiem tworzy z niego życiowego kalekę. (co robią ptaki, żeby usamodzielnić pisklę? wyrzucają z gniazda, a lwice – wyrzucają ze stada). Dlatego musisz być wypełniona – własnym szczęściem a nie uszczęśliwianiem innych. Znajdź zajęcie tylko dla siebie, czas tylko dla siebie – małą pasję. Ucz się, poszerzaj horyzonty. Wtedy będziesz wypełniona, a tylko wypełniona będziesz szczęśliwa. Szczęśliwa stworzysz szczęśliwą relację i uszczęśliwisz dziecko. Nie ofiarą, przywiązaniem i zaspokajaniem innych.

Jestem wystarczająca

To piękne zdanie usłyszałam z ust kobiecego autorytetu – Martyny Wojciechowskiej. Mam szczęście, że natura dała mi sporo inteligencji, urody, przedsiębiorczości. Niestety zwłaszcza z ust mężczyzny zdarzyło mi się usłyszeć, że jestem za mądra, za dobra, za ładna. Nic z tego  – jestem wystarczająca. Dopiero kiedy uznałam to w samej sobie, przestałam przejmować się tym co świat mówi na mój temat. Zyskałam moc by realizować swój cel i teraz świat dopytuje się mnie – jak żyć?? Oczywiście jest to zdanie grubo na wyrost, ale właśnie kiedy na moim blogu dzielę się swoim doświadczeniem –  wiele osób pisze do mnie i prosi o rady.

Od wieków za sukcesem mężczyzny stała kobieta

Taka była nasza historyczna rola. Dawać oparcie i pewność, że gdy mężczyzna szedł na łowy, działał, walczył – to co zbudował jest spokojne i bezpieczne w rękach kobiety. Czas aktualny predefiniuje na nowo nasze miejsce, ale czy to znaczy, że Kobiety na sztandary?   TAK – ale tylko te, które chcą. Nie zmuszajcie nas ani do dowodzenia ani do rodzenia dzieci. Ani zamykanie nas w domu ani stawianie na piedestał nie jest dobre. Uznajmy wszyscy z szacunkiem wybór kobiet. Jestem kobietą, której zwyczajne nie wystarcza, stąd potrzeba podejmowania nowych wyzwań i dzielenia się swoimi przemyśleniami i przeżyciami. Kobieta jak książka nieodczytana do końca, tak i ten tekst jest tylko stronicą w tej opowieści.

Udostępnij

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Barbara Jacińska

KATEGORIE WPISÓW

Subskrybuj

 

Wczytywanie