Jaka jest największa trudność w podjęciu decyzji o rozstaniu

trudność w podjęciu decyzji o rozstaniu

Co nam kobietom sprawia największą trudność w podjęciu decyzji o rozstaniu, o rozwodzie?

Często słyszę, że dzieci, że zależność ekonomiczna, że tyle czasu razem i podstawowa obawa – jak sobie poradzę sama? Oczywiście nie namawiam do pochopnej decyzji o rozstaniu bo gdy jest cień szansy na uratowanie związku to należy walczyć. Jeżeli związek jest pozorny, osłabia Cię i degraduje to w końcu dojrzejesz do tej decyzji.

Ale.. wracając do pytania co jest największą trudnością to moja odpowiedź brzmi tak. Najtrudniej być samą i ta perspektywa powstrzymuje nas przed zmianą.

Najczęściej kobieta tak naprawdę nie jest w życiu nie jest sama. Dojrzewa w domu rodziców, żeby potem zamieszkać z mężczyzną. W tradycyjnym modelu zakłada rodzinę, pojawiają się też dzieci. Buduje swoją wartość głównie poprzez bycie z mężczyzną, bycie w związku. Zapomina ile jest warta jako osoba spełniając się w roli partnerki, matki, kochanki. (Paradoksalnie jest to jeden z powodów dla którego mężczyzna własnie ją opuszcza – fizycznie lub emocjonalnie).

Dlatego jeżeli jesteś w trakcie rozstania lub się nad nim zastanawiasz daj sobie czas, skup się na sobie, spędź samotne wieczory, wyjedź sama w nieznane. Naucz się akceptować samotność bo wtedy dostrzeżesz swoją wartość. Nie szukaj na siłę nowego związku bo powtórzysz schemat. Znajdź siebie a potem życie samo przyniesie odpowiednią miłość. A jeżeli nie – to łatwiej będzie Ci żyć samej już jako samodzielnej, wartościowej, mądrej kobiecie! Jak przeżyć rozstanie? Pokochać swoją samotność.

Udostępnij

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn

Dołącz do rozmowy

2 komentarze

  1. Myślę, że tak naprawdę nie umiemy być same (mieszkać w pojedynkę, prowadzić jednoosobowe gospodarstwa domowe). Często obawiamy się prozaicznych spraw (ale co – sama mam odprowadzić samochód do mechanika; kto mi przypilnuje ekipy remontowej). I ten strach sprawia, że wchodzimy (albo, co gorsza tkwimy) w toksycznych relacjach. Dlatego osobiście jestem wdzięczna losowi, że na studia wyprowadziłam się 350 km od rodzinnego domu. Musiałam zadbać o siebie sama. To był taki uroczy czas, że minuta połączenia komórkowego kosztowała 79 groszy, w abonamencie miałam może z 60 darmowych minut, więc nie mogłam ze wszystkim dzwonić do Rodziców.
    Oczywiście nie ma nic złego w byciu w związku. Jednak myślę, że jedną z podstaw udanego związku jest umiejętność bycia szczęśliwą w swoim własnym towarzystwie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

boskosc
Życie

„Boskie” przemyślenia

Jesteśmy tuż po szczególnym czasie Wielkanocy. Katechizm określa ją, jako święto świąt.  Stąd też w mojej głowie zrodziła się tematyka Boga.(Więcej o świętach i

CZYTAJ DALEJ »
Barbara Jacińska

KATEGORIE WPISÓW

Subskrybuj