Maroko – czerwony kraj w obliczu Ramadanu

Maroko – czerwony kraj w obliczu Ramadanu

Słów kilka o samym kraju

Przyrodniczo i krajobrazowo bardzo zróżnicowany kraj, który zachwycił mnie swoim kolorytem. Palące cały czas słońce i charakterystyczne budownictwo nadają mu wyjątkowy kolor czerwieni i ochry. Wysokie góry Atlasu Wysokiego, urozmaicona linia brzegowa oceanu, mediny – stare dzielnice z meczetami, kramami, gdzie można poczuć serce miasta i arabską żyłkę do handlu, zapach mięty i niezwykła słodycz niektórych potraw, olej arganowy, czarne mydło, kiszone cytryny oraz oliwki w regionalnym daniu tadżin, monotonny dźwięk muezzina nawołującego do modlitwy  – to dla mnie główne wyróżniki Maroka.

Niezwykłe doświadczenia spotykają nas nieoczekiwanie

Dotarłam do granicy z Algierią gdzie znajduje się jedno z najpiękniejszych pasm pustynnych Erg Chebbi. Wyraziste powietrze, fale piasku układające się w różne kształty, brak śladów ludzkiej stopy, pomarańczowa barwa piasku uzależniona od kąta padania słońca zrobiła wielkie wrażenie. W oczekiwaniu na zachód słońca mieliśmy czas żeby się powygłupiać ale również wyciszyć. Kiedy nic Ci nie zakłóca doznań i możesz skupić się tylko na zjawisku przyrody, obserwacja zachodu słońca i towarzysząca jej cisza i spokój pustyni, potrafią wzbudzić niezwykłe poruszenie i niecodzienne uczucia. Przyszła mi do głowa tylko jedna myśl – dla takich chwil właśnie warto żyć i kolekcjonować wrażenia a nie rzeczy. To doświadczenie i niespotykane wzruszenia, jakie mnie ogarnęło w tamtym miejscu, zapisało się w mojej życiowej top kolekcji. Jednak można było na to miejsce spojrzeć zupełnie inaczej. Ktoś kto odwrócił głowę w drugą stronę mógł dojrzeć na horyzoncie zarysy miasta, karawaniarzy, którzy chcą sprzedać turystom wątpliwej urody pamiątki (ba, są i tacy, którzy podróże kojarzą tylko z zakupami od kramu do kramu), zmęczone wielbłądy i żwir pustyni pooranej dżipami. Ale to już kwestia wyboru na czym skupiamy się w życiu – szukaniu piękna czy przeszkód ..

Ramadan

Maroko, jak każdy kraj arabski budził we mnie pewne obawy.  Życie tam wyznaczają pory roku i religijne rytuały.Trafiłam do niego w okresie Ramadanu – świętego miesiąca dla Muzułman, w którym obowiązuje post od wschodu do zachodu słońca. Post ten jest o wiele bardziej restrykcyjny niż post chrześcijański. Szczególna wstrzemięźliwość dotyczy zakazu jedzenia, picia, uprawiania seksu oraz palenia tytoniu. To co we mnie wzbudziło szacunek i zastanowienie to właśnie ich religijność i pokora. Takiej wiary i praktyki religijnej nie zobaczymy już niestety w krajach chrześcijańskich,  a nasz post jest już tylko pustym słowem.

Udostępnij

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Barbara Jacińska

KATEGORIE WPISÓW

Subskrybuj

 

Wczytywanie