Praktyka wdzięczności
„Praktyka wdzięczności; wdzięczność, a psychologia; po co być wdzięcznym” – między innymi te frazy podpowiada internetowa wyszukiwarka. Jest to w ostatnim czasie coraz popularniejszy temat. Wszak to zagadnienie ponadczasowe. Często przywoływane już w Biblii, jako niezbędny składnik ludzkiego życia i duchowego wzrostu. Zastanawiam się nad nim i ja. Czy ja w ogóle jestem wdzięczna? Sztuką jest dostrzegać to, co się ma na co dzień, zauważać szczęście w drobnych zdarzeniach, doceniać momenty. Niestety najczęściej zauważamy je dopiero w momencie konfrontacji z innym człowiekiem, zdarzeniem, nieszczęściem.
Jeżeli rano obudzisz się tylko z tym, za co podziękowałeś wieczorem to, co by to było?
Usłyszałam te zdanie na jednym z kanałów na You Tube i aż mnie wcisnęło w fotel. Tylu osób, umiejętności, rzeczy nie byłoby ze mną. Zdałam sobie sprawę, że moja wdzięczność przychodziła tylko w momentach wzruszeń lub kryzysów u innych, a powinna stać się codziennością. Praktyka wdzięczności jest nawykiem, a nawyk nie przychodzi sam. Musisz go wypracować, powtarzać wiele razy, żeby się zakorzenił.
Dulszczyzna, a wdzięczność
Wiele osób zauważa głównie to, co mają inni lub czego im brak. Doświadczają i gromadzą rzeczy, dbając o pozory i na pokaz. Wakacje – żeby się pochwalić; nowe auto, aby znajomi zazdrościli. Skupiają całą uwagę na braku, a nie wdzięczności za to, gdzie są i co już posiadają. Zawsze znajdzie się coś, czego nam zabraknie, czego będziemy zazdrościć. Brak jest stałym odczuciem. Z wdzięcznością jest trochę tak jak z porysowaną ścianą – najpierw zauważasz i doceniasz co w twoim życiu dobre, a potem się przyzwyczajasz. Trzeba się zatrzymać, rozejrzeć gdzie jestem, kogo mam przy sobie, co posiadam – wtedy jest szansa, że pojawi się częściej w twojej głowie i sercu.
Za co jestem wdzięczna
Moje życie jest czasami jak rollercoster – ale to ja sama pcham się w niebezpiecznie regiony i zakręty. Jestem wdzięczna za umiejętność doświadczania życia, za odwagę, jaką mam w podejmowaniu ryzyka i podejściu do zmian. Jestem wdzięczna za rodzinę, która mnie wspiera w mojej drodze i wyborach. Jestem wdzięczna za porażki, które uczą mnie pokory i weryfikują priorytety. Jestem wdzięczna za to, co zbudowałam.
Jesteś wdzięczny, czyli odpowiadasz na dobro
Nie jesteśmy przyzwyczajeni, że odpowiada się nam na dobro. Zapominamy serdecznie dziękować, przywitać się, uśmiechać do innych. Kiedy praktykujesz wdzięczność w sobie i na zewnątrz czynisz dobro – zawsze.
Przyda się jednak asertywność.
Nie myl czynienia dobra z wykorzystywaniem. Jeżeli jesteś wdzięczny, to zaczniesz być odbierany, jako osoba pozytywna, pomocna. Zapewne trafisz na ludzi, którzy nie zaczerpną od Ciebie tego pozytywnego spojrzenia, ale będą chcieli wykorzystać. Rozczarujesz się brakiem wdzięczności za pomoc innych. Pamiętaj bycie wdzięcznym to nie znaczy dać wchodzić sobie na głowę.
Co zmienia wdzięczność
Od kiedy staram się być skupiona na tym – za co mam dziękować, moje postrzeganie świata się zmieniło. Mam w sobie większy spokój i optymizm. Świat zewnętrzny niby się nie zmienił, a dla mnie jednak tak. Odstraszają mnie coraz częściej ludzie negatywni, obrażeni na rzeczywistość. Uszczęśliwiają mnie chwile, a nie rzeczy. Doceniam naturę i siebie. Amen
Autor: Barbara Jacińska






4 Responses
Być wdzięcznym? Tak. Zgadzam się w 100%. Ale komu? Tego mi zabrakło.
Siła wyższa, uniwersum, dla mnie Bóg.
To dość niespotykana…można nawet powiedzieć mało popularna deklaracja. Mówienie o wdzięczności za rodzinę, jej obecność i wsparcie i odwołanie do Boga to najwyższy level odwagi i dojrzałości. Każdy może oczywiście mieć swoje zdanie i być wdzięczny swoim świętościom …ważne jednak jest to, aby tę wdzięczność praktykować, jak sama zauważasz, dostrzegać i uczyć innych?
Jestem wdzięczna za Twój komentarz. Jestem przekonana, że to są podstawowe uczucia, jakie ma większość z nas, ja tylko to opisałam.