Jesteśmy tuż po szczególnym czasie Wielkanocy. Katechizm określa ją, jako święto świąt.  Stąd też w mojej głowie zrodziła się tematyka Boga.
(Więcej o świętach i świętowaniu w różnych religiach tutaj: http://obliczadialogu.pl/2015na16/strony/wielgusik/?pl_swieta-i-swietowanie-w-roznych-religiach,29)

 

Temat jakże powszechny, a jak wrażliwy i osobisty

Zbyt duże epatowanie wiarą odstrasza, więc większość z nas go nie porusza, ani w towarzystwie ani publicznie. I nie chodzi mi o kwestię przynależności do tego czy innego kościoła lub systemu filozoficznego. Chcę poruszyć temat boskości, jaką odczuwamy, jakiej potrzebujemy.

 

Jestem duchowa

Na zadane mi pytanie czy jestem wierząca, odpowiadam – jestem duchowa. Już w wieku nastoletnim zaczęłam poszukiwać prawdy o Bogu.  To był czas, kiedy jako młody człowiek szukałam swojej tożsamości. Byłam członkiem Ruchu Światło Życie popularnie zwanego Oazą, zaangażowałam się w ruch Hare Kryszna, brałam udział w spotkaniach kościoła Zielonoświątkowego, czytałam „Nieznany świat” i drążyłam temat egzorcyzmów.

W kontekście boskości pojawiają się nazwy absolut, uniwersum, centrum, energia czy filozoficzny początek wszechrzeczy. Nasza ludzka potrzeba dowodu i sprawdzenie, niczego nie uzyska – nie ma potwierdzenia. Jestem przekonana, że każdy z nas ma taki moment, że ma poczucie siły wyższej.

 

Chrześcijaństwo

To co nas ludzi zachodu zdefiniowało przez wieki i wyróżnia – to właśnie chrześcijaństwo. Dla utrzymania europejskiej tożsamości powinniśmy o nie dbać. Tutaj nie sposób wspomnieć o kościele naszych czasów. Z jednej strony papież Franciszek – skromny, z otwarta głową, bez zbędnej celebry wychodzi do ludzi, z drugiej strony – kościół ojca Rydzyka, tłumy zacietrzewionych ludzi pod krzyżem smoleńskim czy wyznawcy Radia Maryja. Ale jest też na szczęście inny kościół, nie hierarchiczny, ale ewangeliczny. Kościół ludzi, którzy pomagają innym, mówią o boskiej miłości, nie o karze. Jest coraz więcej kaznodziei na kanałach YT, którzy są w stanie przemówić do młodych ludzi.

Przytoczę tu fragment tekstu ze strony zakonu Jezuitów  https://jezuici.pl/2013/12/wiele-drog-do-jednego-boga/

„Tymczasem Bóg nie faworyzuje żadnej kultury! Skoro wyznajemy, że wszyscy jesteśmy równie w jego oczach, dotyczy to również różnych kultur. To bowiem co mamy przekazywać to wiara, a nie nasza własna kultura. Znów pojawia się jednak problem, co z jednością? I znowu Franciszek mówi o Duchu Świętym, jako o tym, który rodzi Kościół, który tworzy harmonię”

Słowa uczonych, a ja to interpretuje tak

To nasza duchowość jest tym co łączy ludzi, zatrzymanie się w medytacji, modlitwie jest tym co jest spójne we wszystkich religiach i filozofiach.  Tym co spaja człowieka wewnętrznie i zewnętrznie. Tym właśnie jest dla mnie przejaw boskości.

Codzienne zabieganie, rutyna, dbanie tylko o zewnętrze, nigdy nie doprowadzi nas do pełni. Z drugiej strony co nam może pomóc, kiedy dotychczasowe metody i tradycja przestają nadążać za zmianami jakie się dzieją wokół?

Kiedyś syn zapytał mnie o Boga

To był czas kiedy moje dziecko przyszło z wątpliwościami po lekcjach religii. „Mamo ja chyba nie wierzę w Boga”. No i wiedziałam, że zaczęła się właśnie jego trudna droga odkrywania istoty wiary i duchowości. Odpowiedziałam:

„Wiesz synu ja też mam wątpliwości i nie przekonuje mnie obraz Boga z lekcji religii, ale wierzę. Przypomnij sobie to uczucie, kiedy patrzysz w gwiaździste niebo albo stoisz na szczycie góry. Jest wtedy takie poczucie, że jest coś więcej, że jest cudowny stwórca tego piękna. Wtedy zawsze czuję, że jest Bóg. Oczywiście mam swoją własną teorię, ale to jest tylko moja teoria, a ty musisz znaleźć własną. Wiesz – każdy z nas ma taką prywatną szafę, w której zbiera pieczątki. Pieczątkę mamy za każde dobro, które zrobimy. Po śmierci właśnie ta szafa będzie miała znaczenie, co dalej z nami. Jak nazbierasz za mało – to trzeba będzie najprawdopodobniej wrócić albo zapłacić za braki”

To była moja próba tłumaczenia Boga, na poziom umysłu dziecka.

 

Każdy rodzi się z poczuciem siły wyższej

Religie, dogmaty wkładają tę „siłę” w określone ramy. Wielką odwagą jest te ramy rozszerzać, spoglądać poza nie, ale tylko dbając o swoją duszę będziesz spójny i spokojny. Jak nam zabiera się konsumpcję, bezpośrednie relacje z innymi ludźmi – to okazuje się, że zostajemy sami ze sobą. Ład w sercu i życie wewnętrzne właśnie w takich momentach są szczególnie ważne.

 

Boskość a równowaga

Kiedyś napisałam tekst o symbolice liczby 3 https://zycie.info.pl/3-liczba-doskonala/, która przewija się przez wieki. Tak jak tylko w trójkącie równoramiennym da się narysować koło – tak równomierne  dołożenie siły i uwagi do każdego z elementów – ciała, umysłu i ducha, da poczucie szczęścia i równowagi. Boskość jest niezbędna w naszym życiu.

Udostępnij

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Barbara Jacińska

KATEGORIE WPISÓW

Subskrybuj

 

Wczytywanie