Przełom roku to czas licznych podsumowań i rankingów, dostając zaproszenie do kolejnego konkursu naszła mnie refleksja – po co właściwie te nagrody…
Po raz pierwszy postanowiłam zestawić firmę w rankingu z innymi przedsiębiorcami w 2012 roku. Skupiłam się tylko na bezpłatnych nagrodach, opartych na kryteriach ekonomicznych.
Podstawowym celem było uwiarygodnienie działalności firmy.
Jako firma z krótką historią na rynku, mogliśmy przekonać do siebie między innymi naszą dynamiką i osiąganymi sukcesami. Tak więc – nagroda pozwala przedsiębiorstwu się wyróżnić.
Uzyskany tytuł, oparty na określonych danych, uświadamia jak się rozwijamy na tle innych, w którym miejscu jesteśmy. Czasami to co wydaje nam się dużym wzrostem, jest niewielkie w porównaniu z innymi. Jak również odwrotnie – nie jesteśmy usatysfakcjonowani z osiąganych wyników a na tle rynku okazujemy się ponadprzeciętni.
Zdobyta nagroda ma również funkcję motywacyjną dla pracowników. Pozwala się zatrzymać i spojrzeć z boku na efekty pracy. Pracownicy chcą pracować w dobrej firmie, cieszącej się szacunkiem otoczenia a nagroda podbudowuje takie myślenie oraz tworzy tożsamość pracownika z firmą.
Nagrody, jako jeden z wielu elementów, składają się również na budowanie marki firmy. Każde wyróżnienie przenosi nas do prestiżowego grona i wzmacnia promocję firmy. Nagroda stanowi wówczas jeden z drogowskazów dla naszych Klientów.
A na koniec ostatni wniosek jaki przyszedł mi do głowy. Nagrody są potrzebne również przedsiębiorcom i osobom zarządzającym. Po zdobyciu wyróżnienia czy nagrody dziękujemy zazwyczaj zespołowi i nie ma miejsca na podziękowania dla tych, którzy są u steru firmy.
Sukces to nie żadna magia tylko zwykła ciężka praca i na tej drodze również menedżerowie potrzebują czasami uścisku obcej dłoni z gratulacjami, gdyż od ich wysokiej wewnętrznej motywacji zależy rozwój firmy.





