Śląsk to nie tylko region, to stan ducha.
To ziemia, która przez wieki zmieniała przynależność państwową, chłonęła różne wpływy kulturowe, ale zawsze pozostawała wierna własnemu rytmowi i wartościom. To właśnie w tej przestrzeni, wśród zapachu węgla, ciężkiej pracy i domowego rosołu, narodził się wyjątkowy typ kobiety – Ślązaczki. Kobiety mocnej, niezależnej, dumnej – ale też ciepłej, gościnnej i serdecznej.
Urodziłam się tutaj choć moi rodzice to „gorole”. Przyjechali na tę ziemię w poszukiwaniu pracy. Dla mnie Śląsk to niesamowita szansa jaką dostałam dzięki odwadze moich rodziców, aby opuścić swój rodzinny dom na refleksyjnym Podlasiu. Rytm natury i wileński akcent zamienili na twardy język
i ciężką pracę Śląska.
W swojej dotychczasowej karierze współpracowałam z różnymi kobietami. Spotykałam różne liderki ale właśnie te śląskie wyczuwam przez skórę. Łączy nas jakaś niesamowita umiejętność dążenia do konkretu, odwaga w wyrażaniu swojego zdania i szacunek dla czasu swojego i innych.
Ukształtowane przez historię
To, jaka jest Ślązaczka, nie wzięło się znikąd. Historia tego regionu to historia ciągłych przemian – od niemieckich wpływów, przez czasy PRL-u, aż po współczesność. Fale migracji zarobkowej sprawiły, że do przemysłowego Śląska zjeżdżały się rodziny z różnych stron Polski, a nawet z zagranicy. W tym tyglu kulturowym kształtowała się nowa tożsamość, której jednym z filarów była kobieta.
Ojciec często znikał – do pracy, na skata lub ryby po nocnej szychcie. Był obecny fizycznie, ale emocjonalnie często nieosiągalny. Wielu mężczyzn (emigracja zarobkowa) traciło kontakt z korzeniami, a tym samym z własnymi emocjami. W takim krajobrazie to matka, babcia, ciotka przejmowały rolę opiekunek, organizatorek życia, trzymały rodzinę w ryzach i jednocześnie nadawały jej sens.
O trudnej historii Śląska opowiada sztuka teatralna Hanka. Jako fanka teatru zapraszam do przyjrzenia się historii tej ziemi właśnie w tej formie. Więcej o sztuce przeczytacie w artykule „Czuję się spowiedniczką Ślązaczek i Ślązaków. Powstania śląskie, trudne plebiscyty, wybór między Polską a Niemcami, przymusowe zmiany imion, żeby nie brzmiały z niemiecka, zakaz używania gwary.. mało kto do tej historii powraca.
Silne kobiety z przemysłowego świata
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że wiele kobiet na Śląsku również pracowało (i pracuje)
w przemyśle. Ich dłonie nie tylko zagniatają kluski śląskie – one także prowadzą wózki widłowe, pracują przy taśmach produkcyjnych, zarządzają zmianą. To kobiety twarde, wytrzymałe, odporne na trudy fizyczne, ale i emocjonalne. Ich ambicja nie polega na pogoni za splendorami – to ambicja przetrwania, godności, zapewnienia bytu swoim bliskim.
Z tego twardego gruntu wyrasta determinacja, zaradność i niespotykana umiejętność organizacji – swojego czasu, domu, rodziny, a często też wspólnoty sąsiedzkiej. To właśnie te kobiety uczą dzieci, że nie ma rzeczy niemożliwych, że „trza robić”, ale też, że trzeba dbać o innych. Przemysłowy charakter naszego regionu podkreśla utworzona nowa lokalizacja Ministerstwa Przemysłu właśnie w Katowicach a na jego czele stoi oczywiście Śląska kobieta Marzena Czarnecka.
Serce otwarte jak dom
W śląskim domu zawsze znajdzie się miejsce dla gościa. Gościnność to nie puste słowo – to sposób życia. Pachnący obiad, domowe ciasto, wypucowane okna i świeże firanki – nie po to, by imponować, ale by wyrazić szacunek. Dom to duma Ślązaczki, ale i przestrzeń bezpieczna, serdeczna, otwarta. To również dziedzictwo kultury, w której dom był ostoją w czasach niepewności, zmian granic i kryzysów gospodarczych.
Dumne z bycia stąd
Ślązaczki mają silne poczucie tożsamości, choć czasem trudnej do zdefiniowania. Pomiędzy Polską a Niemcami, między gwarą a literackim językiem, między tradycją a nowoczesnością. Ale może właśnie ta niejednoznaczność jest ich największą siłą? Potrafią żyć na styku światów, nie tracąc siebie. Mówią z dumą o swojej śląskości, choć wiedzą, że stereotypy bywają krzywdzące. A jednocześnie pokazują swoją wartość nie słowami, ale działaniem.
Śląskie kobiety – nowoczesne i wierne sobie
Współczesna Ślązaczka to kobieta, która potrafi łączyć wiele ról: matki, liderki, pracownicy, opiekunki, sąsiadki. Coraz częściej również właścicielki biznesu, aktywistki, artystki. Mimo że wiele z nich wciąż zmaga się z ciężarem pokoleń wychowanych w „oszczędności w okazywaniu uczuć”, coraz częściej sięgają po własny głos, uczą się stawiać granice, mówić o emocjach.
Nie oznacza to jednak zerwania z tradycją – wręcz przeciwnie. To duma z korzeni daje im siłę, by iść do przodu. By z miłością pielęgnować dziedzictwo, ale też świadomie je przekształcać i przekazywać dalej – kolejnym pokoleniom śląskich kobiet.
Bo Ślązaczka to nie stereotyp. To kobieta z charakterem.
Z węglem we krwi, ogniem w sercu i domem, który zawsze pachnie bezpieczeństwem.
P.S.
Inspirację do napisania tego artykułu dała mi Iza Jałowiecka podczas nagrywania odcinka podcastu. Iza opowiada o swojej babci Gertrudzie, która powtarzała jej „pamiytaj, coby żyć tak, coby nikogo niy ukrziwdzić”.
Pełny odcinek podcastu obejrzycie na moim kanale Youtube.
Autorka:
Barbara Jacińska





