Dlaczego wymyślono babcię i dziadka

babcia-i-dziadek

Naturalna kolej rzeczy – również

Jednak w ten schemat wpisana jest większa mądrość, ale to uświadomiłam sobie obserwując moje dzieci. Dla nich kontakt z „dziadkami” jest sprawą naturalną i dzisiaj jeszcze nie wiedzą jak wiele w nich z niego zostanie. Babcia i dziadek opowiada świat innymi słowami, z perspektywy swojej młodości i czasów. To właśnie oni dają poczucie posiadania korzeni, wiążą z historią. Nie zawsze te relacje są łatwe, uczą cierpliwości, oswajają ze starością, chorobą i śmiercią.

Relacje najważniejsze

Gdy byłam dzieckiem, bardzo zazdrościłam innym bliskiej relacji z babcią i dziadkiem. Pamiętam jak goszcząc u dziadków mojej szkolnej przyjaciółki Kasi, odczuwałam zazdrość tej codziennej obecności, babcinego przytulenia, wspólnej herbaty.  Dziadkowie ze strony mojej mamy już nie żyli ,gdy się urodziłam. Natomiast ze strony mojego taty mieszkali na drugim końcu Polski i widywałam ich najwyżej raz w roku. Jako jednej z kilkunastorga wnucząt – nigdy nie byłam dla nich szczególnie ważna ani wyjątkowa.

Historie moich przodków

Mimo tej nikłej obecności karmiłam się zasłyszanymi o nich historiami, zapamiętałam wyrwane obrazy. Oczywiście część z nich pewnie koloryzuję i sobie dopowiadam, ale w dniu ich święta chciałam o nich trochę opowiedzieć. Moja babcia Helena wyszła za mąż za dziadka Michała bardzo późno jak na przedwojenne czasy. Była blisko 30-tki, wyższa od niego, po wcześniejszym zawodzie miłosnym, sprowadziła się na wieś do leśniczówki, gdzie Michał był gajowym. Michał – człowiek niezwykle ciepły i towarzyski, kochał ją bardzo, dał jej czwórkę dzieci, z którymi zostawiła go umierając za wcześnie.  Moja mama ledwie co osiągnęła pełnoletność, gdy musiała przejąć role matki dla swoich dwóch młodszych braci. Dziadek zamieszkał z moimi rodzicami i siostrą, której dał czas i opiekę, płacił za zjedzenia obiadu, a kołki z kotary, która wydzielała kawałek pokoju dla niego – zostały w suficie na wiele lat później. W moich wyobrażeniach babcia jest osobą mająca dobry gust – wolała jedną wyjątkową spódnicę niż kilka byle jakich ciuchów, mama zawsze miała uszyte sukienki. Z dziadkiem Michałem odeszła tajemnica jego pobytu w Katyniu. To były czasy gdy temat był zakazany, więc niewiele wiemy. Dziadek przeżył gdyż jako ordynans miał spracowane dłonie… Rodzice mojego taty – Waleria i Józef. On – niezwykle żywotny i charakterny facet, ojciec dziesięciorga dzieci, pracujący od świtu do nocy. Woził nas furmaną, kochał konie a jego upór przeszedł do historii. Babcia piekła cudowny chleb, który dzięki dodatkowi ziemniaków utrzymywał świeżość przez wiele dni.  Jej szlacheckie pochodzenie ze zubożałej szlachty, było powodem niejednej kłótni podczas spotkań rodzinnych. Dziadek Józef, również niósł ze sobą trudną historię. Po wielu latach skojarzyłam fakt, że w dzieciństwie zabawa srebrnymi widelcami w kupie piachu, gdzie wychodek był na dworze – to nie było zwyczajne. Dziadek przejął po wojnie gospodarstwo po wysiedlonych niemieckich właścicielach…

Ostatnia lekcja

Gdy umarł mój dziadek to dostałam od niego ostatnią lekcję życia. Nie pojechałam na jego pogrzeb ze względu na przygotowanie do matury, czego bardzo żałuję i ten żal zostanie ze mną do końca. Wybrałam na tamten czas własne ambicje, zamiast rodziny. Niestety refleksje z tej lekcji zbieram dopiero po wielu doświadczeniach. Dlaczego wymyślono babcię i dziadka? To są moje odpowiedzi, a Wy dopowiedzcie sami.

Udostępnij

Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Barbara Jacińska

KATEGORIE WPISÓW

Subskrybuj

 

Wczytywanie